Potrzebuję mocnych wrażeń!



A oto instrukcja rozwiązaywania problemów z piciem :) Objawy : zimne i mokre stopy. Przyczyna - kieliszek trzymany pod niewłaściwym kątem. Rozwiązanie - obróć kieliszek tak, by otwór był skierowany do góry :D Objawy - ciepł i mokre stopy. Przyczyna - zakłócenia w funkcjonowaniu pecherza. Rozwiązanie - ustaw sie koło najblizszego psa i uskarżaj się głosno na jego zachowanie :D Objawy - nie mozesz sobie przypomniec tekstu piosenki. Przyczyna - alkohol ma dobre procenty. Rozwiązanie - zagraj na powietrznej gitarze :D Objawy - przeciwległa ściana udekorowana świetłowkami. Przyczyna - wywaliłes sie na plecy. Rozwiązanie - przypnij się paskiem do baru :D - post ID: 61252

Pozycjonowanie Witajcie kochani ...kiedyś przez przyadek trafiłam na forum i zaczęłam czytać z zaciekawieniem...od kilku miesięcy nie jestem w najlepszej formie psychicznej...a więc teraz postaram się po krótce napisać co a raczej KTO jest tego przyczyną...dobrnęłam do 50 stronki topikui dziś już dalej nie dam rady jestem ciekawa ile z osób piszących na początku jego istnienia jest z Wami do dziś...pewnie systematycznie czytając topik w ramach wieczornej lektury do poduchy będę miała odpowiedź na swoje pytanie... Może w jakiś sposób naświetlę chociaż częściowo powód mojego stanu emocjonalnego ZACZYNAM...sposób poznania banalny- internet - później pogaduchy przez telefon, coraz to dłuższe, całonocne, niesamowite emocje, otwieranie sie na drugiego Człowieka...nigdy nie pytał jak wygladam, mnie interesowało to, co ma w głowie, niesamowita wrażliwość, mądrość, spontaniczność, troska o mnie, genialne poczucie humoru...niesamowity zbieg okoliczności, ze ludzie sa do siebie tak podobni, ze los stawia nam na drodze takich ludzi...teraz już wiem, że po to abysmy bardziej cierpieli...pewnej nocy postawił sytuację na ostrzu noża, dając mi wybór albo sie w koncu spotkamy...albo kasujemy wzajemnie własne numery...w międzyczasie były maile...wspólne słuchanie muzyki...po 3 tygodniach rozmów zgodziłam się na spotkanie, było fantastycznie, zero sztuczności, nie przeszkadzała nam chwilowa cisza, spedzilismy razem 13 godzin, spacer, kino, obiad, piłkarzyki, kręgle...czułam, że trafiłam na wyjątkowoą Osobę, która odbiera świat tak samo...odwiózł mnie do domu, pytając czy następnego dnia mam ochotę pojechać w góry na spacer...pożegnał sie w taki sposób, jakbyśmy mieli jutro sie zobaczyć...złapał mnie za nadgarstek i powiedział że napisze mi za co mi dziekuje...po czym był cały dzień milczenia, a wieczorem es o treści "...zastanawia mnie dlaczego milczysz..." odpisałam "chyba z tego samego powodu, z którego TY..." i odtąd cisza...zadzwoniłam tylko 2 razy w przeciągu 3 tygodni ale nie odebrał...więc dałam sobie spokój ale strasznie cierpię...zaczęłam się zastanawiać czy może coś się stało, ale wtedy miało miejsce coś, co będę zapewne pamiętała bardzo długo...otóz pracuję w miejscu gdzie znajduje się duzo róznych firm i pewnego dnia zjechalam na dół i nie uwierzyłam swoim oczom..otóż i On słuzbowo wybierał się na jakieś spotkanie, czekajac na nie w barze z jakąś kobietą...więc jak gdyby nigdy nic weszłam do prawie pustego baru i w oczekiwaniu na kelnera zerkałam ukradkiem...miał takie zimne oczy...był tak pewny siebie..że aż mnie dreszcze przeszyły...nie spotkaliśmy się wzrokiem, jednak jestem pewna, że zerknął gdy składałam zamówienie, bo poznał glos...nie wytrzymałam i po jakimś czasie wyslałam mu esa z klasą ale dającego wiele do zrozumienia...powiedzcie mi jak mozna tak grać, jak mozna być tak bezwzględnym Człowiekiem, byc pozbawionym ludzkich emocji...czy mozna rozmawiać z kimś co noc do 6ej rano przez telefon i tak udawać...a szczytem perfidii z jego strony...była wizyta ze mna na grobie moich Rodziców, później chodzenie po zapomnianych grobach i zapalanie zniczy...kochani nic a nic nie rozumiem...cierpię strasznie a co najgorsze jestem cąłkowicie "wypluta" z uczuć...miałam przeogromną ochotę jeszcze przed przypadkowym "spotkaniem" przesłac mu do pracy kurierem pierniki do zawieszenia na choinke lub pomarańcze ozodobione goździkami i opłatek...strasznie cenił takie prezenty...w tej sytuacji nawet nie potrafiłabym...nie jest tego wart...moja przyjaciółka powiedziała mi..że takie naigrywanie się z cudzych uczuć jest wyższym poziomem perfidii i Sk........ Hmm ponoć nic nie dzieje się bez przyczyny...nie ma zbiegów okoliczności a jednak....i dziekuję za czas poświęcony na czytanie tych bzdur...ale nie umiem sobie z tym poradzić..całe święta przepłakałam patrząc na choinkę....Ranyy ale się rozpisałam przepraszam..... a tak swoją drogą to mam nadzieję, iż przyjmiecie mnie do swojego grona...ja naprawdę wierzyłam, że to moja BRATNIA DUSZA...może pomyślicie, że jestem jakąś naiwną osobą ale pomimo swojego wieku mam już za sobą niezłą szkołę życia...więc nie dla mnie piękne słówka, banalne stwierdzenia, nie dałam się nabrać na przysłowiowy bajer...to nie było to...Pozdrawiam Wszystkich BARDZOOO CIEPLUTKO w ten deszczowy zimowy wieczór...pewnie nie raz czytaliście odobne historie...a ja obiecuję nadrobic lekturę czytając stronkę za stronką :) - post ID: 61851

Zobacz również:
Sprawia wrazenie ze chce poznac faceta a reaguje wyciem
Gdy wysychaj na zawsze twoje łzy ,a ja nie jestem zły... A tak naprawdę , to miłość jest wtedy gdy stajesz sie moim przyjacielem i zrobił bym dla Ciebie tak wiele... Miłość jest wtedy... ,gdy mnie akceptujesz Miłość jest wtedy... ,gdy ocierasz...

Wiecznie Spragniona
Ja nie byłam kochanką , poznałam Go w pracy i on cały czas mnie adorował. Zakochał się tak mówił. Twierdził że nie kocha żony i od dawna już niej nie myśli. Na pytanie dlaczego jecze od niej nie odszedł odpowiedział banalnie : bo nasyła...

Wczoraj mialem ciekawa przygode
Oki jednataka ja Ci gorąco polecam lekturę, którą ja od długiego juz czasu się pasjonuję i która mnie wiele w życiu nauczyła (przede wszystkim pracy nad soba) , a po śmierci syna pozwoliła mi utrzymac się przy życiu.To pasjonujące ksiązki...