Mam wrazenie, ze ktoś rzucil na mnie jakis zły urok

Do Kobiety: To jakieś nieporozumienie,nie uważam,że jestem lepiej wykształcony, chociaż przynaję,że staram się być.To jedyne lekarstwo na powszechną ingnorancję. Tak jak przyznałaś,zawsze były i będą kochanki, tak jak zawsze wszystko co odstaje od powszechnych schematów myslenia,jest potępiane a ludzie głoszący te idee, są zwalczani, oczywiście w imię moralności (np. bo są "...zepsuci i zdemoralizowani..."), wyższych racji (obrony kultury i cywilizacji) albo pana boga. Tak było w okresie inkwizycji tak jest i teraz. Do perfekcji tą metodę dopracował hitler w "mein kampf", który wbrew oczywistym faktom, zawyrokował, chociaż najwiecej laureatów naukowych nagród nobla,znanych artystów, pisarzy,muzykow, malarzy, było żydami, uznał, że to rasa, która nie tworzy kultury, tylko ją niszczy.Zrobil tak dlatego ,że był przekonany,że wie lepiej(dla porządku,zaznaczm,że nie jestem semitą) . Ty też wiesz lepiej (oczywiście nie na skalę średniowiecznego inkwizytora, czy hitlera), jesteś przekonana,że jesteś mądrzejsza (..."nie jesteście ani lepiej wykształceni ani...inteligentniejsi").A inaczej myslący niż Ty są "zdemoralizwoani i nieodpowiedzialni",koniec kropka, odkryłas przyczyny wiecznego problemu i wskazałaś "chorobę", na którą od zawsze "choruje" ok. 40% kobiet i duzo ponad polowa populacji mężczyzn.Tylko co Twoje "odkrycie" daje 40% kobiet i 65% męzczyzn? i co ważniejsze całej reszcie, którzy z tego powodu ...cyt. " chorują już do końca życia"? Co zrobić z tymi około 50% zdemoralizowanych i nieodpowiedzialnych ludzi? Skoro zaniedbujesz lub lekceważysz oczywiste fakty lub ich nie chcesz dostrzec "...bo macie za sobą statystyki, periodyki..itd.". W myśl zasady, że jeżeli fakty mówią inaczej, tym gorzej dla faktów. Ale musisz dopuścić do siebie myśl, że jednak za tymi statystykami stoją fakty i żywi ludzie i są one oparte na empirycznych badania a nie wydumane przy kuchennym stole. Przdewszystkim są one oparte na badaniach tego właśnie problemu, przez,który zagubieni ludzie, min. na tym forum, wylewają morze łez. Jednak w momencie gdy ktoś proponuje- spójrzmy na ten problem inaczej, może będzie mniej boleć(bo na pewno się z tego nie wyleczymy),może uda się chociaż wyjaśnić przyczyny, zostaje okrzyczany nieodpowiedzialnym i zdemoralizowanym typkiem. Hierarchię wartości, uczucia wyższe, przeciwstawiasz fizjologii i popędom. Tylko,że Ty podobnie jak wszyscy ludzie, od chwili gdy dojrzałaś plciowo, ulegasz w pierwszym rzędzie popędom a fizjologia wyznacza rytm Twego życia. Bo one są pierwotne. Do tego samego "worka" wrzucasz również odpowiedzialność za partnera, dzieci, bezpieczeństwo, itd.A przecież ktoś kto dopuścil się zdrady, lub zdradza, w większości przypadków, ukrywając ten fakt, dba o swojego partnera i swoje potomstwo.Zdrada, na te uczucia ma niezbyt duży wpływ.Z autopsji wiem(skoro nie lubisz statystyk),że większość moich znajomych,zdradza swoich partnerów,myśle zwłaszcza o meżczyznach.Jenocześnie dbają o swoje partnerki, uwielbiają dzieci, ich rodziny żyją dostatnio, a żony nieświadome tego, są naprawdę szczęśliwe i niejedna z piszących by im zazdrościla obserwując ich życie. Z drugiej strony Twój partner może nie zdradzać i nie będziesz się czuć z nim bezpiecznie i nie będzie odpowiedzialny za Ciebie,siebie i rodzinę. Równie dobrze może cię porzucić,nie zdradzając wcześniej z nikim. Dlatego postuluję, żeby nie wiązać automatycznie wszystkich nieszczęść rodzinnych i osobistych ze zdradami, bo zdrady "funkcjonują" równolegle, zarówno w udanych jak i nieudanych związkach i odwrotnie. Nieodpowiedzialni moga być zarówno ci co zdradzają jak i ci,którzy są wierni. Dlatedgo z szacunkiem odnosze się do głosów osób, np. KŻiK, które mimo traumatycznych doświadczeń z tym związanych, potrafią wznieść się ponadto, wypracować priorytety bardziej i mniej ważne a nawet usiłować dociec przyczyny tego co ich dotknęło, chociażby usiłując zrozumieć inne,nawet sprzeczne poglądy.Jestem przekonany, że właśnie dzięki tym cechom osobowości potrafią być szczęśliwi korzystać z, krótkiego przecież życia lub chociaż zdecydowanie "mniej ich boli", w przeciwieństwie do ustawicznie na tym topiku, lamentujących, z bezsilności wyklinających od czci i wiary kochanków. Osoby, te w gruncie rzeczy potwierdzaja, że odrzucającrzeczywistość w najmniejszym stopniu nie rozwiązują swoich problemów i chyba tak naprawdę boją się z nimi zmierzyć. Wygodniej jest przecież stwierdzić, że mężczyźni to świnie, niewdzięcznicy a kochanki to dzi**i, zdziry i złodziejki mężów(oczywiście dopóki same nimi nie zostaną, ...a statystyki drogie pamie są bezwzględne, prawie połowa z was.... była lub będzie nimi). - post ID: 4065
Legalne pliki mp3
Zobacz również:
Pazurkowa przygoda Magdy ŻDo METAMORFOZY Ja doskonale Cie rozumiem, ja tez jestem juz tym wszystkim zmeczona. I ja rowniez poznalam przez te 2,5 roku bycia z nim dwoch mezczyzn, ktorzy daliby sie za mnie pociac a ja nie potrafilam sie przelamac. Bylam dla nich okropna i wyladowywalam...
Do facetów czym różni się sex z ładna od seksu z brzydką? Jaka różnica wrażeń?
"do Wiki" - skrzynka mi nie działa, nie mogę napisać. Piosenka piękna - dziękuję Whim:* . Zauwazyłaś i Ty. Hihi. A pomarańcza wmawiała mi ze mam paranoję. :D Small :* I cała reszta w tym "wściekłe mrówy" tu piszące pozdrawiam. Spadam spać,...
Mam wrazenie ze od tygodnia na kafe rządzą gimgoowna
No to cieszę się, Nikito, że trafiłam z piosenką, istotnie to było "pół TRAFIĄTKa". Szerokiej drogi, w każdym razie, życzymy poparańcom. Ja zreszta, Nikito, też na początku nigdy nie przypuszczałam, że tak to sie wszystko potoczy, a mnie...